Fundamenty rynku sera się nie zmieniły. Podaż jest stabilna lub lekko rośnie, popyt jest w najlepszym razie stabilny i właśnie to tłumaczy obecny poziom cen sera. Nic z tego nie powstrzymuje jednak rynku spot.
W ostatnich tygodniach ceny gwałtownie wzrosły po obu stronach Atlantyku. W Europie mozzarella i gouda stały się znacznie trudniej dostępne. Na sesji CME Spot Call ceny cheddara w blokach wzrosły w niecały tydzień o około 18 %. Oba ruchy wywołali kupujący, którzy zostali bez pokrycia: w USA po tym, jak dwa wycofania cheddara z rynku zmusiły ich do szukania produktu zastępczego, a w Europie po tym, jak kupujący liczący na tanią mozzarellę na czwarty kwartał przekonali się, że towar nie dotarł.
Mocne ceny w Europie to w gruncie rzeczy kwestia mleka. Na początku czwartego kwartału sera jest sezonowo mniej, a do tego mleko przerobione na śmietankę i koncentrat mleka odtłuszczonego przynosi ostatnio więcej niż przerobione na ser. Producenci wytworzyli mniej sera i sprzedali więcej produktów płynnych, odwrotnie, niż zakładali kupujący, którzy spodziewali się, że więcej mleka oznacza więcej sera. Ceny ementalera podążyły w górę za resztą rynku sera, nie przewodząc mu, a rynek cheddara został w tyle: dostępność jest mniejsza, ale większość popytu jest już pokryta.
W ciągu miesiąca mozzarella przeszła od prowadzenia rynku w dół do prowadzenia go w górę. Na rynku spot zostało niewiele towaru, a producenci wstrzymują się ze sprzedażą terminową. USA to inny przypadek: wzrost produkcji zapewnia obfitą dostępność, a przy tak wysokich zapasach zwyżka wydaje się trudna do utrzymania.
Pełną analizę rynku sera można przeczytać tutaj.


