NabiałUEStany ZjednoczoneNowa ZelandiaIrlandiaWielka Brytania

Ser wrócił do normy wszędzie poza Stanami Zjednoczonymi

Europejskie oferty sera stopniały, gdy kupujący zrobili krok w tył, a nowe amerykańskie moce zapełniają się mozzarellą, którą trzeba wyeksportować.

Jasper Endlich
Jasper EndlichAnalityk nabiału i olejów
17 września 20262 min czytania

Mozzarella z niewielkim dyskontem, cheddar z niewielką premią i zwykłe różnice cen między jednym rodzajem a drugim. Europejskie rynki sera znów wyglądają zwyczajnie, z jednym wyjątkiem: ser ze Stanów Zjednoczonych jest notowany na tyle poniżej wszystkich pozostałych, by podtrzymać amerykański eksport.

Sama Europa przycichła w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Liczba ofert spadła, bo kupujący zrobili niewielki krok w tył. Transakcje zawierano ostatnio na mocniejszych poziomach, ale nie ma większej zachęty, by po tych cenach zakontraktować resztę roku, a niepewność wokół skupu mleka jest zbyt duża, by sprzedający zaczęli już dziś oferować z dyskontem.

Poszczególne rodzaje pokazują różne strony tego samego rynku. Oferty cheddara jeszcze bardziej się zacieśniły, gdy produkcja mleka w Irlandii i Wielkiej Brytanii zwolniła, a kupującym wciąż zostaje wolumen do pokrycia, choć unijny cheddar całkowicie wypadł już z rynku eksportowego. Gouda ustabilizowała się po zwyżce napędzanej wolniejszą produkcją, typowym zimowym ożywieniem popytu i ciaśniejszym rynkiem mleka płynnego, i wróciła do swojej normalnej różnicy cen wobec masła, mleka w proszku i pozostałych serów. Ementaler pozostał bez zmian, bo w obrocie wciąż jest towar z początku roku, gdy mleko spot było tanie, a jego dyskonto wobec innych rodzajów sera znów zniknęło. Mozzarella straciła premię, którą niosła przez całe lato, gdy europejski popyt ostygł, a kolejni producenci zwiększyli produkcję w pogoni za tą premią.

Stany Zjednoczone takiej niepewności co do mleka nie mają. Nowe moce produkcyjne zapełniane są mozzarellą, co wypycha wolumeny, które trzeba gdzieś sprzedać, a amerykańscy konsumenci nie zjadają jej na tyle dużo, by wchłonąć całość. Zaworem bezpieczeństwa jest więc eksport, a amerykański ser jest wyceniany wyraźnie poniżej towaru unijnego, a nawet nowozelandzkiego, żeby ten strumień płynął. Ser w blokach na spot callu CME spadł w tym tygodniu do 1,43 USD za funt. Część amerykańskich producentów jeszcze bardziej zwiększyła produkcję w nadziei, że dodatkowy eksport rozładuje nadwyżkę, zanim ceny znów spadną.

Cheddar pozostaje rynkiem dwóch prędkości. Europa jest mocna i może się jeszcze zacieśnić, jeśli produkcja mleka znów rozczaruje, podczas gdy USA tkwią w poważnej nadpodaży. Nowa Zelandia przeszła na zwyżkowy ton dopiero po aukcji GDT z tego tygodnia. Im szersza robi się ta transatlantycka luka, tym trudniej unijnemu cheddarowi konkurować o kontrakty eksportowe, a analiza rynku sera przygotowana przez Vesper pokazuje, jak daleko może to zajść do końca roku.