Dwie połowy zapłaty za mleko się rozeszły. Tłuszcz mleczny jest słaby, a białko mleka mocne, a fundamenty stojące za jednym i drugim są na tyle czytelne, że żadne z nich nie wygląda na bliskie zmiany kierunku.
Masło faktycznie podskoczyło w zeszłym tygodniu, ale był to ruch europejski, nie globalny. Ceny śmietanki drgnęły w górę, a nerwy są wciąż na tyle napięte, że niewielka zwyżka śmietanki szybko posyła kupujących po masło. Śmietanka od tego czasu znów zelżała, ściągając masło z powrotem w dół. Dostępne zapasy najwyraźniej nikogo nie uspokajają, co jest wymowne, bo fundamenty tłuszczu mlecznego wyglądają tak samo we wszystkich trzech regionach: nadwyżka utrzymująca się od dłuższego czasu i duże zapasy zbudowane na jej bazie. Przy stosunkowo niskim popycie rynek wciąż jest w fazie budowania zapasów i to właśnie utrzymuje słabość tłuszczu mlecznego.
Szczegóły regionalne układają się tak samo. Amerykańska produkcja masła wciąż mocno wyprzedza ubiegły rok, podczas gdy wzrost eksportu za nią nie nadążył, co pozostawia utrzymującą się nadpodaż, choć sezonowy niedobór śmietanki wymusza przerwy konserwacyjne w kilku maselnicach. Tłuszcz mleczny w Oceanii szybko tanieje, bo masło amerykańskie i latynoamerykańskie płynie na Bliski Wschód, do Azji Południowo-Wschodniej i Australii, co utrzymuje nowozelandzki eksport na niskim poziomie. Przy nadchodzącym szczycie produkcji mleka i cenach niekonkurencyjnych w kilku regionach wszystko wskazuje na dalsze spadki towaru z Oceanii. Kupujący i handlowcy cash-and-carry dają masłu pewne wsparcie na dzisiejszych poziomach, ale konsumpcja nie ruszyła.
Dokąd naprawdę trafia mleko
Odtłuszczone mleko w proszku naprawdę się zacieśniło, a powodem jest decyzja produkcyjna, nie szok popytowy. W każdym regionie produkcyjnym popyt na odtłuszczone mleko w proszku jest lepszy zarówno w kraju, jak i na eksport, a spora grupa kupujących wciąż potrzebuje pokrycia na ten rok. Producenci wolą jednak wytwarzać niemal wszystko inne: MPC, kazeiny, mleko ultrafiltrowane, mleko surowe, a nawet koncentrat mleka odtłuszczonego, gdy cena to uzasadnia. To ściąga produkcję odtłuszczonego mleka w proszku w dół. Ten sam wzorzec widać w USA, gdzie NFDM zacieśnił się jednocześnie przez niższą podaż i mocniejszy popyt, przy krajowym zużyciu o około 30 % wyższym niż rok temu, bo więcej mleka odtłuszczonego trafia w płynnej, ultrafiltrowanej postaci zamiast do suszarni. Chińskie zapasy są stosunkowo niskie, co wskazuje na większy popyt azjatycki w nadchodzących miesiącach, a nowozelandzki towar sprzedawał się mocno azjatyckim kupującym na ostatnich aukcjach GDT.
Pełne mleko w proszku opowiada własną, europejską historię. Produkcja wyraźnie zwolniła wraz z hamującym wzrostem podaży mleka, a wielu kupującym nie zostało już nic do pokrycia na resztę roku. Po tym, jak dodatkowy wolumen wyprodukowany w unijnym szczycie produkcji trzeba było sprzedać na poziomach konkurencyjnych eksportowo, ceny wróciły do zwyczajowej premii, dostępność spot jest bliska zeru, a unijny towar przestał być konkurencyjny na rynkach eksportowych. W Nowej Zelandii pełne mleko w proszku handluje się na parytecie z odtłuszczonym, co jest nietypowe i wskazuje na wzrost pełnego, skoro odtłuszczone raczej nie potanieje.
Wszystko to zostawia jedną zmienną. Odpowiedzią Vesper na pytanie, co dalej poruszy te produkty, jest wielkość skupu mleka.


