Europejski burak cukrowy zwykle sprowadza się do jednej liczby. W tym sezonie to przestaje działać, bo zbiory na zachodzie pasa buraczanego i te dalej na wschód to już nie to samo.
We Francji część plantatorów liczy się teraz z 65–70 tonami z hektara wobec 90 ton w zeszłym sezonie. Związek rolników FNSEA wystąpił do rządu o wsparcie w wysokości 430 EUR na pokrycie strat w uprawach, przy czym burak ma być niżej o co najmniej 20 %, kukurydza o 45 %, ziemniaki o 20 %, a siano o 11 %. W Wielkiej Brytanii szacunki wskazują na spadek zbiorów miejscami nawet o 26 %, przy czym najbardziej ucierpiały Cambridgeshire, Norfolk i Suffolk, a leżący dalej na północ Lincolnshire zgłasza lepsze plony.
Dalej na wschód obraz się zmienia. ISCAL w Belgii zgłasza plony buraka sięgające nawet 90 ton z hektara. Royal Cosun w Holandii szacuje cukier na 13,6 tony z hektara, zgodnie ze swoją pięcioletnią średnią, a warunki w północnych Niemczech i w Polsce wyglądają bardziej zadowalająco. Kampania rusza w najbliższych tygodniach i dopiero wtedy stanie się jasne, jaka jest jakość buraka trafiającego do fabryk.
Poprawa w polu jest w większości powierzchowna
Deszcz z ostatnich dwóch tygodni sprawił, że najbardziej dotknięte pola wyglądają bardziej zielono i zdrowo niż dwa tygodnie temu, ale poprawa jest w dużej mierze powierzchowna. Energia przesunęła się z korzeni do liści, więc rośliny nie wytwarzają dużo więcej sacharozy, a niskiej obsady roślin nie da się już odwrócić na tym etapie sezonu.
Silniejszy deszcz prognozowany na najbliższy tydzień ma znaczenie z innego powodu. Poniżej wierzchniej warstwy gleby ziemia jest niemal zbita, a wyciąganie z niej buraka bez zmiękczenia dodaje zbiorom trudności, czasu i kosztów. Ponadto w wilgotnych warunkach wybuchł chwościk burakowy, we Francji rozprzestrzenia się wołek burakowiec, a brytyjscy plantatorzy po raz pierwszy zmagają się w buraku z rolnicami.
Co to oznacza dla kupującego
Praktyczny skutek widać w sposobie, w jaki oferowany jest cukier. Kilku producentów wycofało oferty, czekając na pewniejszy obraz własnej produkcji, co obecnie utrudnia ustalenie sensownej wartości.
W efekcie ceny stają się asymetryczne. Producenci z przyzwoitymi zbiorami mogą z zadowoleniem skorzystać z okazji, by zablokować ceny powyżej budżetu, zwłaszcza że zapasy wciąż są bliskie miliona ton powyżej średniej, podczas gdy ci, którzy mierzą się z krótką kampanią, po prostu się na to nie odważają. Odbiorcy końcowi coraz częściej kierują się do producentów, których ogólne perspektywy produkcji wyglądają lepiej.
Nota strukturalna kryjąca się pod tym wszystkim przyszła od Nordzucker, który po tej kampanii zamknie Naksov, jedną z dwóch pozostałych duńskich fabryk. W maju firma zapowiedziała, że będzie dążyć do zwiększenia produkcji cukru trzcinowego spoza UE do około połowy całkowitej produkcji.


