NabiałUEStany ZjednoczoneNowa ZelandiaHolandiaNiemcy

Ceny sera rosną w Europie i spadają wszędzie indziej

Europejskie oferty sera idą w górę przy ciaśniejszym mleku, a cheddar z USA i Nowej Zelandii wciąż tanieje. Rosnący spread uderza w eksport z UE.

Jasper Endlich
Jasper EndlichAnalityk nabiału i olejów
3 września 20262 min czytania

Ceny sera w Europie wciąż rosną i na razie Europa jest jedynym miejscem, gdzie to się dzieje. Mleko płynne zacieśniło się w ostatnich tygodniach, a razem z nim umocnił się nastrój w całym unijnym mleczarstwie. Ponieważ prognoza podaży mleka na czwarty kwartał w niczym tych obaw nie rozwiewa, oferty szybko idą w górę we wszystkich rodzajach sera.

Trzeba jednak dodać, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni perspektywy podaży nie pogorszyły się istotnie. Moce produkcyjne wciąż mają zapełnić się w całości, bo waloryzacja przez serwatkę jest wysoka, więc nie ma mocnych podstaw, by martwić się o unijną podaż sera w czwartym kwartale. Jest za to zupełny brak zachęty do sprzedaży terminowej poniżej dzisiejszych poziomów spot, a to co innego i właśnie na to reagują sprzedający.

Najlepiej widać to po cheddarze: mniej oferowanych wolumenów, sezonowo spadająca produkcja i producenci, którzy niechętnie wiążą się terminowo, choć wciąż są zainteresowani na wyższych poziomach. Do gry weszło kilku kolejnych kupujących w poszukiwaniu wolumenu, wciąż domykających pokrycie na koniec roku. Gouda poszła w górę jeszcze szybciej, w połączeniu mocniejszego popytu na czwarty kwartał i cieńszych ofert, przy czym te ostatnie wynikają z niskiego obecnie wieku serów obok słabszej prognozy dla mleka, a teraz, gdy ceny wzrosły, oferty znów zaczynają się pojawiać. Ementaler był tym spokojnym, utrzymywanym płasko przez popyt raczej stabilny niż poprawiający się oraz przez towar, który wciąż spływa z produkcji z początku roku, podczas gdy dyskonto jakości do tarcia wobec jakości do plastrowania się poszerza. Mozzarella lekko odpuściła, ale wciąż jest handlowana wyraźnie powyżej reszty kompleksu, a aukcja GDT w tym tygodniu znalazła kupujących na wolumeny listopadowe, grudniowe i styczniowe na tych wyższych poziomach.

Poza Europą kierunek jest odwrotny. Ceny cheddara w USA i Nowej Zelandii w ostatnich tygodniach znów spadły. W obu regionach podaż jest znacznie mocniejsza rok do roku, a poziomy zapasów i ofert to potwierdzają: zapasy w USA przekroczyły już wolumeny sprzed roku, podczas gdy eksport nie nadąża.

Warto obserwować spread między dwoma blokami. Ocena Vesper zakłada, że umiarkowanie zwyżkowy ton Europy raczej się utrzyma i może doprowadzić do znacznie wyższych cen, jeśli produkcja mleka osłabnie dalej, podczas gdy ceny w USA i Nowej Zelandii najpewniej pozostaną niskie i mogą jeszcze trochę spaść. Jeśli luka poszerzy się znacznie bardziej, eksport z UE znajdzie się w niewygodnym położeniu. Na razie wygląda to na problem pierwszego kwartału, a nie trzeciego czy czwartego.