Mięso i dróbBrazyliaUEWielka BrytaniaHolandiaBelgiaHiszpaniaPolskaJaponia

Audyt kończy się dzień po utracie unijnego rynku drobiu przez Brazylię

Nowe unijne przepisy o stymulatorach wzrostu weszły w życie 3 września, dzień przed końcem audytu w Brazylii. Bruksela nie wyznaczyła terminu powrotu.

Jorn Hansen
Jorn HansenAnalityk białka i surowców miękkich
3 września 20263 min czytania

Wszystko sprowadza się do terminów. Unijny audyt brazylijskich producentów drobiu był ostatnią realną szansą Brazylii na zachowanie dostępu do rynku UE przed wejściem w życie 3 września nowych przepisów dotyczących antybiotykowych stymulatorów wzrostu. Audyt zakończył się 4 września, dzień za późno, by miało to znaczenie, a Bruksela nie podała żadnego terminu przywrócenia dostępu, nawet gdyby wynik okazał się korzystny.

Brazylia przeszła już przez podobną sytuację. UE zawiesiła import brazylijskiego drobiu od maja do września 2025 roku po pierwszym komercyjnym przypadku wysoce zjadliwej grypy ptaków w tym kraju, a eksporterzy musieli wtedy również szukać alternatywnych rynków zbytu. Tamto doświadczenie powinno tym razem działać na korzyść Brazylii, bo schemat przekierowywania wolumenu już istnieje, więc wpływ na ceny krajowe w Brazylii będzie prawdopodobnie mniejszy niż w zeszłorocznym szoku, choć fundamentalny cios jest równie duży.

Wolumen można przesunąć, trudniej z mixem produktowym

Japonia, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Meksyk to ugruntowani kupujący brazylijskiego kurczaka, co czyni je oczywistymi kierunkami dla dodatkowego wolumenu. Mix produktowy nie pasuje już tak gładko. UE to w przeważającej mierze rynek piersi bez kości, a konkretnie solonego filetu z piersi kurczaka. Japonia kupuje głównie ćwiartki tylne i ciemne mięso. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie importują głównie całe tusze certyfikowane halal, a nie elementy. Wolumen Brazylii do Meksyku to niewielka nisza piersi i skrzydełek, warta wyraźnie poniżej 2 % meksykańskiej konsumpcji, przyćmiona przez amerykański import ćwiartek tylnych. Cała czwórka mogłaby zapewne łącznie przyjąć więcej brazylijskiego kurczaka; żaden z tych rynków nie jest naturalnym odbiorcą filetu z piersi wypieranego przez unijny zakaz.

Wielka Brytania to otwarte drzwi. Nie kopiuje automatycznie unijnego środka i nie oczekuje się jej decyzji w sprawie zgodności Brazylii przed grudniem. Precedens jest jednoznaczny: po zawieszeniu z maja 2025 roku brazylijskie dostawy do Wielkiej Brytanii wzrosły według ABPA o 84 % rok do roku w lipcu i o 130 % w sierpniu. Jeśli to się powtórzy, ceny w Wielkiej Brytanii powinny znaleźć się pod odnowioną presją spadkową w miarę napływu przekierowanego wolumenu, pogłębiając różnicę wobec rynku UE, który porusza się w przeciwnym kierunku.

Północno-zachodnia Europa jest już pełna

Ceny w Holandii i Belgii w zeszłym tygodniu w ogóle się nie zmieniły, a presja pod spodem narasta. Wolnorynkowa cena brojlera w Barneveld utrzymała się trzeci tydzień z rzędu na poziomie 1,09–1,11 EUR za kg, a notowanie kontraktu VCN pozostało bez zmian na poziomie 1,04 EUR. Oba poziomy są wyraźnie poniżej zeszłorocznego lata, gdy Barneveld osiągnęło szczyt 1,29–1,31 EUR, a znacznie większa podaż napływająca teraz z Polski, Rumunii i Węgier trzyma ten poziom na razie poza zasięgiem.

Podaż jest więcej niż wystarczająca, podczas gdy odbiór towaru jest wolny, a sprzedawcy zgłaszają rosnącą konkurencję ze strony taniego filetu z Europy Wschodniej. Ptaki docierają też cięższe, około 3 kg, odkąd fala upałów ustąpiła miejsca szybkiemu odrastaniu, a ubojnie naciskają na wagi dostawy rzędu 2700–2800 gramów. Jednocześnie rosną koszty paszy i jednodniowych piskląt, co ściska marże tuczarni z drugiej strony.

Hiszpania jest wyjątkiem: ceny loco ubojnia wzrosły o 1,2 % dzięki niedawnej fali upałów i poczuciu, że sytuacja z rzekomym pomorem drobiu się stabilizuje. W głównych monitorowanych krajach obraz wysoce zjadliwej grypy ptaków pozostaje zasadniczo niezmieniony od 35. tygodnia.