NabiałCenyPodaż i popytKonsumpcjaImport i eksport

Zapasy masła w USA z 17 % deficytem mimo rekordowej produkcji. Oto co się stało.

Produkcja masła w USA biła rekordy w 2025 roku, a zapasy i tak spadły o 17 % rok do roku. Jak rekordowy eksport i zakupy rządowe wydrenowały nadwyżkę.

Megan Hidden
Megan HiddenKoordynatorka marketingu
15 kwietnia 20267 min czytania

Produkcja masła w USA wzrosła w 2025 roku o 5,68 %, dokładając rynkowi 27 milionów funtów. Styczeń 2026 roku przyspieszył tempo jeszcze bardziej, do 6,0 % rok do roku, przy produkcji sięgającej 231 milionów funtów. Rekordowa produkcja, rekordowe wydajności tłuszczu mlecznego, tania śmietanka, każdy powód, by budować zapasy. A mimo to w styczniu 2026 roku dane z chłodni pokazały zapasy masła o 17 % niższe niż rok wcześniej.

To nie powinno się zdarzyć. Kiedy produkujesz czegoś więcej, powinieneś mieć tego więcej w magazynie, chyba że ktoś zabiera to szybciej, niż jesteś w stanie wyprodukować.

Amerykańskie zapasy masła z ostatnich 5 lat, w lb

To właśnie jest historia amerykańskiego masła w 2025 i na początku 2026 roku. Krajowa konsumpcja wystrzeliła przy niższych poziomach cen, otworzył się zupełnie nowy kanał eksportowy, gdy amerykańskie masło stało się najtańsze na świecie, a rządowy program zakupowy dołożył do tego kolejne wolumeny.

Każda z tych sił z osobna byłaby do opanowania. Razem wyssały każdy nadmiarowy funt szybciej, niż przetwórcy zdążyli go zmaślić.

Popyt, który wyprzedził rekordową podaż

Układ z początku 2025 roku wyglądał prosto. Produkcja tłuszczu mlecznego na amerykańskich farmach wyraźnie wyprzedzała wolumen mleka, w skali roku o mniej więcej dwa punkty procentowe, a śmietanki było tak dużo, że mnożniki śmietanki spadły do poziomów czyniących masło jedną z najatrakcyjniejszych dostępnych opcji przerobowych. Międzystanowy handel śmietanką ruszył, bo zachęty cenowe były dość silne, by uzasadnić transport, a przetwórcy zmaślali pełną parą. Do lutego dane z chłodni pokazywały zapasy o 9 % wyższe rok do roku. Więcej śmietanki wchodzi, więcej masła wychodzi, zapasy rosną przez wiosnę, wygodna poduszka na lato. Takie było założenie.

Założenie przeoczyło to, że niższe ceny odblokują popyt jednocześnie na dwóch frontach. W kraju amerykańska konsumpcja masła rosła od lat, a 2025 rok przyspieszył ten trend, bo niższe ceny oznaczały więcej masła w koszykach zakupowych, w restauracyjnych kuchniach i w recepturach przemysłu spożywczego. Od kwietnia zapasy masła były niższe rok do roku w każdym kolejnym miesiącu, mimo że produkcja wciąż rosła. Kiedy w czerwcu produkcja tłuszczu mlecznego wzrosła o 5,52 % rok do roku, produkcja masła również wzrosła, a zapasy i tak się kurczyły, rachunek był jasny: popyt wchłaniał wszystko i jeszcze trochę.

Drugi front był międzynarodowy i nikt się go nie spodziewał.

Jak USA stały się najtańszym masłem świata

Amerykańskie masło długo było produktem przede wszystkim krajowym. Stany Zjednoczone tradycyjnie były importerem netto, a nie eksporterem netto, a światowi kupujący znali Kerrygold, masło nowozelandzkie i marki europejskie, podczas gdy amerykańskie masło w ogóle nie było w ich polu widzenia. Produkt miał „niewłaściwy kolor”. Nie odpowiadał międzynarodowym gustom. Takie były przyjęte prawdy.

Potem amerykańskie ceny spadły na tyle, że nic z tego już nie miało znaczenia. W ciągu 2025 roku amerykańskie masło stało się nie tylko konkurencyjne, ale najtańsze na świecie, a ta przewaga cenowa otworzyła drzwi zamknięte od dekad. Eksport tłuszczu mlecznego osiągnął rekordy wszech czasów zarówno w listopadzie, jak i w grudniu 2025 roku, a roczne wysyłki skoczyły o 166 % wobec 2024 roku.

Prawdziwą historię opowiedziały dane o kierunkach. Kanada pozostała największym odbiorcą pod względem wartości, z 210 mln USD narastająco od początku roku i wzrostem o 48 % rok do roku, ale zaskoczeniem były nowe rynki: Arabia Saudyjska awansowała na drugie miejsce z wartością narastającą wyższą o ponad 5400 %, Holandia pojawiła się ze wzrostem o niemal 399 000 % z bazy bliskiej zeru, a Bahrajn urósł o 1788 %. To nie był przyrostowy wzrost u dotychczasowych partnerów. To amerykańskie masło znajdowało zupełnie nowe rynki na Bliskim Wschodzie, w Europie i w Oceanii, dowodząc, że utarte przekonania o amerykańskim maśle topnieją w chwili, gdy cena jest odpowiednia.

Sam okres od stycznia do maja pokazał 25 milionów funtów dodatkowego eksportu masła wobec roku poprzedniego, aż nadto, by wyjaśnić deficyt zapasów, który w tym samym czasie wyniósł zaledwie około 10 milionów funtów mniej w zapasach końcowych. Już sam dodatkowy wolumen eksportu z nawiązką tłumaczył ten niedobór.

Zakupy rządowe w najgorszym możliwym momencie

Pod koniec lutego 2026 roku USDA ogłosiło zakupy w ramach Section 32 na łączną kwotę 263 mln USD w produktach mleczarskich i rolnych, z czego 75 mln USD trafiło na masło, 32,5 mln USD na cheddar i produkty serowe, a reszta na Swiss Cheese, mleko świeże i mleko UHT.

Te wolumeny trafiają do banków żywności i do programów pomocy żywnościowej i stanowią realny popyt dokładany do rynku, na którym i tak brakowało ofert. Zakupy w ramach Section 32 pomogły ludziom, których nie było stać na produkty mleczarskie, ale jednocześnie zacieśniły rynek już ciaśniejszy, niż ktokolwiek się spodziewał. Nakładając się na deficyt zapasów -17 %, który właśnie opublikowano 27 lutego, rządowy program zakupowy USDA popchnął ceny masła mocno w górę od końca lutego aż w marzec.

Na początku marca masło na krótko znów przebiło 2 USD/lb, gdy w jednym tygodniu zbiegły się trzy siły: szok danych z chłodni, który sprowadził z powrotem kupujących stojących z boku, coroczna data graniczna „nowego zbioru”, zawężająca podaż kwalifikującą się do CME Call, oraz konflikt na Bliskim Wschodzie, który wywołał falę zakupów geopolitycznych na wszystkich surowcach. W ciągu kilku dni ceny się cofnęły, bo mnożniki śmietanki pozostały niskie, a dolar amerykański się umocnił, ale przekaz był jasny: deficyt nie był teoretyczny, był już w cenie.

Nie cały tłuszcz mleczny trafił do masła

Element układanki, którego same dane produkcyjne nie uchwycą: masło nie było jedynym produktem konkurującym o tanią śmietankę. Lody, serek śmietankowy, bezwodny tłuszcz mleczny i inne produkty tłuszczowe czerpały z tej samej obfitej podaży śmietanki. Produkcja masła rosła, ale dzieliła pulę śmietanki z każdym innym produktem tłuszczowym, którego marże uzasadniały pracę.

Chłodni nie zarządza się jak magazynu. To reszta, która zostaje po produkcji, konsumpcji i eksporcie, i jak zauważył US Weekly: „Produkcja masła z pewnością znów jest wyższa… Kiedy podaż jest znacznie większa niż w poprzednich latach, a zapasy mimo to spadły, możemy tylko założyć, że popyt jest w tym roku poza skalą”.

W drugiej połowie 2025 roku ceny masła dalej spadały, schodząc we wrześniu poniżej 2 USD/lb i osuwając się do wieloletnich minimów w grudniu, ale niższe ceny nie zmniejszyły popytu. Zwiększyły go, zarówno w kraju, jak i za granicą. Światowe rynki masła słabły razem z amerykańskim, ale Stany Zjednoczone spadały szybciej, utrzymując, a nawet poszerzając swoją przewagę eksportową. Raport z chłodni na koniec grudnia potwierdził trend: zapasy o 7 % niższe rok do roku, i to przy rekordowej produkcji.

Problem z byciem najtańszą opcją na świecie polega na tym, że wolumeny eksportu tej skali wymagają, by nią pozostać. W chwili, gdy ceny masła europejskiego albo nowozelandzkiego spadną do konkurencyjnych poziomów, ci nowi kupujący nie będą mieli żadnej lojalności. Znaleźli amerykańskie masło przez cenę i przez cenę odejdą.

Co to oznacza dla zespołów zakupowych

Deficyt masła niesie kilka lekcji dla zespołów kupujących surowce mleczarskie.

Wzrost produkcji nie gwarantuje dostępności. Rekordowa produkcja może iść w parze z napiętymi zapasami, jeśli popyt też rośnie, a śledzenie produkcji bez śledzenia konsumpcji i eksportu daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

Nowe kanały eksportowe potrafią szybko wydrenować krajową podaż. Kiedy kraj przechodzi z importera netto do konkurencyjnego kosztowo eksportera, dostosowanie boli krajowych kupujących, bo wolumen, który dotąd zostawał w kraju, teraz wypływa. Skok eksportu tłuszczu mlecznego o 166 % nie był stopniowy, był zmianą skokową, która w ciągu jednego roku otworzyła zupełnie nowe szlaki handlowe.

Programy rządowe dokładają realny popyt. Zakupy w ramach Section 32 za 75 mln USD masła to na ciasnym rynku istotny wolumen, a te programy nie reagują na sygnały cenowe. Kupują po tym, co rynek akurat oferuje.

Niskie ceny nie oznaczają luźnej podaży. Masło po 1,30 USD/lb wyglądało na początku 2025 roku na rynek kupującego, ale do stycznia 2026 roku te same niskie ceny przyciągnęły tak duży popyt, że zapasy były o 17 % niższe niż rok wcześniej. Najtańszy surowiec świata wciąż potrzebuje kupca, a kiedy znajdzie ich dość, przestaje być tani.

Co dalej z amerykańskim masłem?

Amerykański rynek masła porusza się szybko. Co tydzień nowe dane z chłodni, liczby produkcyjne, wolumeny eksportu i ceny śmietanki przebudowują obraz.

Nasz US Weekly obejmuje to wszystko: masło, ser, serwatkę, NFDM, produkcję mleka oraz globalne siły, które ciągną amerykańskie ceny nabiału w każdą stronę. Przygotowywany przez zespół mleczarski Vesper, trafia na Twoją skrzynkę w każdy piątek.

Przeczytaj najnowszy US Weekly w Vesper