
Amerykańskie mleczarstwo było kiedyś branżą nastawioną przede wszystkim na rynek krajowy: większość tego, co wyprodukowali amerykańscy farmerzy, zjadano na miejscu, a eksport był sprawą drugorzędną. W 2025 roku to się zmieniło. Eksport sera wzrósł o 13,64 %, dokładając 92 miliony funtów w porównaniu z rokiem wcześniejszym, eksport tłuszczu mlecznego osiągnął rekordy wszech czasów w listopadzie i grudniu, a wolumeny roczne wzrosły o 166 %; maj 2025 roku był z kolei rekordowym miesiącem w eksporcie amerykańskiego sera. Jak zauważył US Weekly, „strategia eksportowa przeszła z kategorii miłego dodatku do kategorii konieczności”, gdy tylko produkcja wyprzedziła popyt krajowy.
To przesunięcie nie było wyborem strategicznym. Wymusiła je nadwyżka produkcji, której konsumpcja krajowa nie była w stanie wchłonąć. Amerykańska produkcja mleka wzrosła w 2025 roku o 2,49 %, a stado powiększyło się do największego od początku lat 90., przy czym produkcja tłuszczu mlecznego wyprzedziła wzrost mleka płynnego o blisko dwa punkty procentowe, na poziomie +4,33 % od początku roku do listopada. Amerykanie zjedli więcej masła, więcej sera i więcej jogurtu niż kiedykolwiek, ale konsumpcja nie rosła w tempie produkcji, a ta różnica musiała gdzieś trafić. Chłodnie wchłaniają część nadwyżki, ale magazynowanie kosztuje, a pojemność jest ograniczona. Prawdziwym ujściem jest eksport.
Każdy produkt znalazł własną drogę eksportową i własne słabe punkty. Ser wykorzystał słabego dolara i niskie ceny, by wejść na rekordowe wolumeny międzynarodowe. Masło stało się eksporterem przez przypadek, gdy ceny amerykańskie spadły do najniższych na świecie. NFDM już wcześniej był w 80 % zależny od eksportu i pierwszy poczuł ból, gdy weszły cła. A serwatka w proszku miała cały obraz eksportu oparty na jednym kraju, Chinach, co czyniło ją najbardziej narażoną, gdy zmieniła się polityka handlowa. Wahania kursowe, eskalacje celne i agresywna globalna konkurencja z Europy, Nowej Zelandii, a nawet z samych Chin sprawdziły, jak trwałe naprawdę są te nowe przepływy handlowe.
Jak każdy produkt znalazł swoją drogę eksportową
Historia zależności eksportowej wyglądała inaczej dla każdego produktu: inne czynniki, inne słabe punkty, inny poziom ekspozycji.
Ser w ciągu jednego roku przeszedł z pozycji krajowego produktu podstawowego do globalnego konkurenta. Weszły nowe moce produkcyjne, bo zakłady mozzarelli zwiększały tempo, a instalacje cheddara się rozbudowywały, co wywindowało łączną produkcję do rekordowych poziomów w kilku miesiącach, podczas gdy popyt krajowy nie był w stanie tego wchłonąć. Amerykański cheddar wyraźnie podcinał europejską konkurencję, a słaby dolar jeszcze powiększył tę przewagę cenową, więc kupujący z zagranicy, którzy wcześniej zaopatrywali się w Europie, znaleźli American Cheese tańszy i dostępny od ręki. Na koniec roku łączny eksport sera był wyższy o 13,64 %, z dodatkowymi 92 milionami funtów wysyłki, sam eksport cheddara skoczył w lipcu o 143 %, a nowe rynki zróżnicowały bazę odbiorców: Meksyk pozostał dominujący z prawie 40 %, ale Japonia wyprzedziła kilka innych kierunków, Korea Południowa pokazała import sera świeżego wyższy o 51 % od początku roku, a Malezja odnotowała skok amerykańskiego eksportu sera o 245 % po nowej umowie handlowej. Dywersyfikacja wyglądała na siłę, ale była też rodzącą się zależnością.

Amerykański eksport sera w lb (10 największych krajów)
Masło stało się eksporterem przez przypadek. Stany Zjednoczone były historycznie importerem netto masła, a amerykańskie masło nie istniało na globalnym radarze, bo produkt miał „niewłaściwy kolor” i nie odpowiadał międzynarodowym gustom. Potem ceny amerykańskie spadły na tyle nisko, że przestało to mieć znaczenie: amerykańskie masło stało się nie tylko konkurencyjne, ale najtańsze na świecie, a eksport tłuszczu mlecznego osiągnął rekordy wszech czasów zarówno w listopadzie, jak i w grudniu, przy wolumenach rocznych wyższych o 166 %. Nowe rynki pojawiły się znikąd: Arabia Saudyjska stała się drugim odbiorcą pod względem wartości (wzrost o ponad 5400 %), Holandia wyskoczyła ze wzrostem bliskim 399 000 % z bazy bliskiej zeru, a Bahrajn urósł o 1788 %. Sam kanał eksportowy wchłonął od stycznia do maja o 25 milionów funtów masła więcej niż rok wcześniej, z nawiązką tłumacząc deficyt zapasów, który później zaskoczył rynek. Problem w tym, że ci nowi odbiorcy znaleźli amerykańskie masło przez cenę i przez cenę odejdą.

Amerykański eksport masła w lb (10 największych krajów)
NFDM był już najbardziej zależnym od eksportu produktem amerykańskiego mleczarstwa: do 80 % produkcji szło na eksport, co czyniło go najbardziej wrażliwym na zakłócenia handlowe. Meksyk był największym odbiorcą, Chiny miały duże znaczenie, a rynki Azji Południowo-Wschodniej wchłaniały stabilne wolumeny, ale w 2025 roku każda z tych relacji znalazła się pod presją: cła na Chiny sprawiły, że amerykański NFDM przestał tam być konkurencyjny, globalna nadpodaż z Europy i Nowej Zelandii podcięła ceny amerykańskie wszędzie indziej, a mocny dolar jeszcze to pogorszył. Eksport do Azji Południowo-Wschodniej spadł o 25–30 % rok do roku, eksport do Chin praktycznie ustał, a na koniec roku Stany Zjednoczone traciły udziały w rynku niemal na każdym kierunku poza Meksykiem, podczas gdy Nowa Zelandia zwiększyła eksport do Chin o 11,39 %, a eksport UE do Azji Południowo-Wschodniej urósł o 33,83 %.

Amerykański eksport NFDM i odtłuszczonego mleka w proszku w lb (10 największych krajów)
Serwatka w proszku miała obraz eksportu oparty na jednym kraju: Chinach, które zużywają około 150 milionów z 400 milionów funtów amerykańskiej serwatki w proszku eksportowanej rocznie i które sprowadziły ze Stanów Zjednoczonych 45 % swojego importu serwatki w proszku. Gdy szersza eskalacja celna Chin sięgnęła 84 % na produkty amerykańskie, eksport runął o 30 % miesiąc do miesiąca. W Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej powstały nowe szlaki handlowe, ale jak informował US Weekly, te wolumeny „nie wystarczały”, by zapełnić lukę po Chinach. Spośród 10 najważniejszych kierunków amerykańskiego eksportu serwatki 7 otrzymało pisma z groźbą ceł od rządu USA, co oznaczało, że relacje handlowe podtrzymujące eksport serwatki były zagrożone jednocześnie z kilku stron.

Amerykański eksport serwatki w proszku w lb (10 największych krajów)
Waluty: siła, która przestawia wszystko
US Weekly wielokrotnie podkreślał, jak dynamika walutowa kształtowała konkurencyjność eksportu przez cały 2025 rok i w 2026, przy kursie EUR/USD, który od połowy 2025 do początku 2026 roku przesunął się o 14,5 %, czyli na tyle mocno, by zmienić, kto gdzie może sprzedawać.
Gdy dolar osłabł pod koniec 2025 roku, amerykański eksport nabiału rósł, bo produkty amerykańskie taniały dla zagranicznych odbiorców, eksport sera bił rekordy, a masło znajdowało nowe rynki. Gdy dolar umocnił się na początku 2026 roku, US Weekly zauważył, że „droższy dolar rzeczywiście komplikuje sprawy” amerykańskim eksporterom, ponieważ produkty europejskie i nowozelandzkie stawały się bardziej konkurencyjne cenowo. Jak ujął to US Weekly: „Jeśli Twój rynek napędzają korzystne kursy walut i postępy rozmów handlowych, czeka Cię wyboista jazda”.
Co się stało, gdy kanały znalazły się pod presją
Rok 2025 pokazał, jak wyglądają dane, gdy relacje handlowe się napinają, a wzorzec był stały: wrażliwość rośnie razem z zależnością od eksportu.
W przypadku NFDM cła z Chinami praktycznie usunęły drugi co do wielkości kierunek eksportu, a US Weekly zauważył, że ceny spadały nawet wtedy, gdy produkcja malała, ponieważ „kupujący mieli alternatywy, a cła podniosły koszt amerykańskiej alternatywy”. W przypadku sera konkurencja europejska nasiliła się w drugiej połowie roku, a US Weekly informował w listopadzie, że „europejskie ceny erodowały amerykańską przewagę konkurencyjną”; wolumeny pozostały wysokie, ale przychód na funcie spadł, bo ceny europejskie przychodziły o 500 USD/mt niżej. W przypadku masła cały impuls eksportowy opierał się na byciu najtańszą opcją, co czyni te przepływy wrażliwymi na każdą zmianę pozycji względnej. W przypadku serwatki w proszku zakłócenie celne z Chinami zostało częściowo zrównoważone, ale nie zastąpione.
Krajobraz konkurencyjny utrudnił zarządzanie tą presją. Produkcja sera w UE przyspieszała, Nowa Zelandia była konkurencyjna w odtłuszczonym mleku w proszku i pełnym mleku w proszku, a UE podpisała umowy handlowe z Indonezją, Indiami i Mercosurem, rozszerzając preferencyjny dostęp do rynków, na których amerykańskie mleczarstwo zyskiwało grunt. Niemcy wyprzedziły Stany Zjednoczone i stały się głównym dostawcą produktów o wyższej zawartości białka do Chin, a chiński import WPC80+ wzrósł o 209 % od początku roku do połowy 2025 roku. Chiny zaś przechodziły z roli importera do roli eksportera: chiński eksport pełnego mleka w proszku skoczył o 200 % rok do roku, a eksport odtłuszczonego mleka w proszku o 743 %, wszystko sprzedawane o 40 % poniżej cen światowych i wspierane przez pomoc państwa oraz państwowe subsydia eksportowe.
Co to oznacza dla zespołów zakupowych
Rosnąca rola eksportu w amerykańskim mleczarstwie ma kilka konsekwencji dla kupujących na rynku krajowym.
Ceny globalne coraz mocniej wpływają na ceny krajowe. US Weekly zauważył, że „powiązanie między cenami z Europy, Nowej Zelandii i Stanów Zjednoczonych jest silniejsze, gdy zależność od eksportu jest większa”, a im więcej amerykańskiego nabiału wypływa za granicę, tym ściślej ceny krajowe podążają za globalnymi benchmarkami.
Wahania kursowe mają znaczenie. Ruch EUR/USD o 14,5 % w tym okresie przestawił pozycję konkurencyjną każdego produktu mleczarskiego będącego przedmiotem światowego handlu, co US Weekly wielokrotnie podkreślał jako czynnik konkurencyjności eksportu.
Polityka handlowa tworzy niepewność. Stany Zjednoczone miały jednocześnie wysłane pisma z groźbą ceł do 7 z 10 najważniejszych kierunków eksportu serwatki, a US Weekly zauważył, że „możliwość przeniesienia popytu przez 8 z 10 największych odbiorców tworzy zupełnie inny rynek”.
Ekspozycja eksportowa różni się w zależności od produktu. NFDM (do 80 % produkcji trafia na eksport) jest znacznie bardziej narażony na zakłócenia handlowe niż masło (historycznie importowane netto), a ser plasuje się pośrodku. Zrozumienie, które składniki pochodzą z kategorii mocno eksportowanych, pomaga ocenić ryzyko dostaw.
Wzrost eksportu wpływa na dostępność krajową. Skok eksportu tłuszczu mlecznego o 166 % oraz 92 miliony funtów sera wysłane dodatkowo za granicę to wolumeny, które nie zostały w kraju, a deficyt zapasów masła na poziomie -17 % zbiegł się z rekordowym eksportem.
Co dalej z amerykańskim eksportem nabiału?
Obraz amerykańskiego eksportu nabiału zmienia się szybko. Co tydzień nowe dane handlowe, decyzje celne i ruchy walutowe przestawiają krajobraz konkurencyjny.
Nasz US Weekly obejmuje to wszystko: eksport, ser, masło, serwatkę, NFDM, produkcję mleka oraz globalne siły, które ciągną amerykańskie ceny nabiału w każdą stronę. Przygotowywany przez zespół mleczarski Vesper, trafia na Twoją skrzynkę w każdy piątek.


