Surowy olej sojowy na CBOT spadł w kontrakcie wrześniowym do 67,13 centa amerykańskiego za funt z 71,4 centa tydzień wcześniej, po doniesieniach, że amerykańska Agencja Ochrony Środowiska EPA może przyznać rafineriom więcej zwolnień z norm mieszania biopaliw, wydłużyć termin ich spełnienia albo obniżyć mandat na diesel z biomasy na 2026 rok poniżej proponowanych obecnie 5,61 mld galonów. Każdy z tych wariantów ograniczyłby popyt na olej sojowy używany do produkcji diesla odnawialnego, a handlujący najpierw sprzedawali, a pytali później. Ruch trafił na i tak dobrze zaopatrzony rynek: zeszłotygodniowy objazd upraw Pro Farmer prognozował amerykańskie zbiory soi jeszcze większe niż i tak rekordowa prognoza USDA.
Olej rzepakowy spadł razem z nim. Rzepak na MATIF z terminem listopadowym runął do 522 EUR za tonę z 549 EUR, a canola na ICE spadła do 771 dolarów kanadyjskich za tonę z 827, gdy ta sama niepewność wokół EPA rozlała się po całym kompleksie surowców do biopaliw, a osobny spór handlowy między USA a Kanadą dołożył własnej presji. Premier Kanady Mark Carney zawiesił rozmowy handlowe z Waszyngtonem i nazwał ten spór wojną handlową, po tym jak USA nałożyły 50-procentowe cło na kanadyjskie samochody, ciężarówki i stal; rynek obserwuje, czy canola zostanie wciągnięta w ten konflikt. Gdyby tak się stało, Kanada musiałaby eksportować więcej surowej canoli, zamiast tłoczyć z niej olej na rynek amerykański.
Olej palmowy poszedł w drugą stronę, choć stygnie po zwyżce. Surowy olej palmowy na BMD z terminem listopadowym wzrósł do 4946 ringgitów malezyjskich za tonę z 4821 tydzień wcześniej, ale ceny zaczęły korygować, gdy rynek szuka miejsca na konsolidację. Malezyjskie załadunki od 1 do 25 sierpnia wypadły o 20 % poniżej tego samego okresu lipca, mimo że fundusze wciąż kupowały. Mocny Brent, nierozwiązane kwestie eksportu oleju słonecznikowego znad Morza Czarnego, ryzyko pogodowe El Niño oraz indonezyjski mandat biodiesla B50 wciąż dają BMD podłogę pod korektą.
Olej słonecznikowy trzymał się bliżej stabilizacji i podniósł się lekko do 1445 USD za tonę na październik z 1420 USD, podczas gdy rozmowy o żegludze na Morzu Czarnym toczą się bez rozstrzygnięcia, na którym kupujący mogliby się oprzeć. Część tłoczni wstrzymała działalność, a niskie stany Dunaju ograniczają alternatywną trasę eksportową, ale kupujący wydają się skłonni czekać, zamiast gonić rynek, przynajmniej na razie.


